Razem z przyjaciółką.
Spędzą czas w stylu slow.
Zobaczą najstarszą księgarnię w Holandii (nadal działa!) i sklepy, w których sprzedaje się towary różnych drobnych artystów. Obejrzą Pałac Sprawiedliwości i zajrzą do lumpeksu z używanymi kowbojkami.
Pójdą na plażę i połażą wzdłuż kanałów, udając, że nie zaglądają ludziom mieszkającym na barkach do okien. Pozachwycają się wspaniałą angielszczyzną Holendrów.
I nagadają się. Oj, nagadają. A gdy będą potrzebowały pomilczeć, będą słuchały w samochodzie "Lalki". Żadna z nich nie czytała jej od czasu liceum. Czyli bardzo długo.
Ech Kalino chyba Ci zazdroszczę bardzo a nawet z pewnością. Jak to zrobiłaś przecież pracujesz?o kurcze masz ferie🫣
OdpowiedzUsuńMnienatenczas czeka jeszcze dużo roboty na okolicznosc ferii. Niestety. Baw się dobrze i wypoczywaj i sklepuj...będziesz robiła wszystkie te rzeczy które i ja lubię.
Mam ferie. I planuję je dobrze wykorzystać. A potem długie tygodnie bez ani jednego wolnego dnia...
UsuńNo jak to a przerwa wiosenna😃 już niedługo...😬
UsuńKalino, Lalkę uwielbiłam i uwielbiam, gdybyś zechciała zobaczyć w TMuzycznym w Gdyni, no jest świetna. Wspaniała.
UsuńTez bym sobie kiedys pojechala do Holandii, fajny kraj i bardzo fajni ludzie i prawie kazdy mowi po niemiecku, wiec nie byloby dla mnie problemu. Tacy poligloci.
OdpowiedzUsuńPodobno Holendrzy rozumieją niemiecki, więc dałabyś bez problemu wszędzie radę. A ludzie rzeczywiście mili :-)
UsuńCzy Kalina kupi sobie kowbojki?
OdpowiedzUsuńOstatnio przymierzyła. Są fantastyczne. Ale zupełnie nie w Kalinowym stylu 😉
UsuńO, jak fajnie, jedź, odpocznij od roboty, a potem pochwal się fotkami lub zakupami!
OdpowiedzUsuńMoże kupię starą biżuterię :-)
UsuńSuper plan!
OdpowiedzUsuńDobrze, że mam tam bazę 😊
UsuńDużo przyjemności Ci życzę !.Moja serdeczna koleżanka mieszka w pieknym Venlo,uczy Holendrow polskiego.
OdpowiedzUsuńHolendrzy mają talenty lingwistyczne. To zapewne miła praca 😊
UsuńPlan niemal idealny dla mnie, gdyby nie jeden szkopuł - "Lalka" :) Pamiętam, że okropnie mi się nie podobała, to była jedna z najgorszych lektur, jakie czytałam. No, ale nie od dziś wiadomo, że wraz z wiekiem przychodzi też mądrość (choć niestety nie dla wszystkich), więc ciekawa jestem, czy teraz - kiedy jestem już stateczną matroną - mój odbiór byłby taki sam ;) Jeśli będzie w bibliotece, to chyba wypożyczę!
OdpowiedzUsuńDobrej zabawy, Kalino :) Odpoczywaj, podglądaj, gadaj, słuchaj, smakuj i ciesz się życiem :)
Też nie pokochałam Lalki w liceum. Podobnie było z Panem Tadeuszem. I myślę, że obie te książki traciły urok jako lektury...
Usuńno masz ! a ja myślałam, że do Holandii jedzie się na tulipany albo wiatraki a tu sklep z używką no proszę :D
OdpowiedzUsuń