Kalina jest wychowawczynią klasy 7.
To trudny okres w życiu człowieka, Kalina to wie i z całych sił próbuje pomóc przetrwać ten czas swoim uczniom.
Teraz pojawiło się nowe zjawisko: dziewczynki uczą się sztuki makijażu.
I cierpi Kalina, gdy widzi to, co dzieje się na twarzach jej uczennic. Bo są to zwykle zaskakujące plamy w okolicach kości policzkowych, dziwne uliniowania w pobliżu oczu i powieki pokryte niezdrowym nalotem.
Dziś na przykład rozświetlacz pomylił się komuś z korektorem i wszystkie pryszcze zostały pomalowane na błyszczący beż. Bardzo oczojebny. I jeśli była jakaś szansa na niezauważenie pryszczy, to zniknęła pod subtelnym brokatowym beżem, który lśnił się jak psu jajca.
:-)))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńnie no jak patrzę na roczniki licealne to są lepsze ode mnie Kalino.
No trudno, mnie to nie wkurwia i nie przeszkadza mi. Każdy musi spróbować w czym mu do twarzy czy w oczojebach na pryszczach czy wręcz odwrotnie...oni teraz wszystkiego próbują i należy i m pozwolić. Może zaproś stylistkę. makijażystkę na lekcje wychowawczą. Serio .
mnie wkurza co innego. że czytają be zrozumienia.
Ależ mnie to wcale nie wkurza. Tylko obserwuję. Broń boże nie krytykuję. Patrzę i widzę :-)
UsuńA to teraz w szkolach wolno dzieciom sie malowac? Za moich czasow bylo to srodze zakazane, w liceum naszy fizyczka ino przeglad facjat robila i kto mial chocby cien cienia pudru czy czegos podobnego, dostawal nakaz umycia twarzy szarym mydlem z jeleniem i zmna woda, bo cieplej w kranie w pracowni fizycznej nie bylo.
OdpowiedzUsuńMogą się malować nawet w szkole podstawowej :-)
Usuńdopiero się uczą tego w 7 klasie ? ja mam wrażenie, że makijaże w stylu japońskim widuję na mieście co najmniej już od 5 klasy ... Podobnie jak zielone, niebieskie i inne kolory włosów lub części włosów.
OdpowiedzUsuńO, faktycznie, kolorowe włosy mam już od dawna w klasie. I u dziewczynek i u chłopców. Natomiast zaskoczyła mnie ostatnio trwała u chłopca z piątej klasy - ma teraz barankowe loki. :-)
Usuńjak to mówią trochę straszno trochę śmieszno ...
Usuńa od której klasy można już przebijać buzię gwoździami - pasjami zerkam na "metalowe smarki" bożych krówek - bykom zakładało się kółka w nos, żeby spokorniały. a ludziki, co bardziej harde pchają biżuterię gdzie tylko się da. z uszu, to już zostają kompletne strzępy - tyle tego udaje się wetknąć w małoletnią małżowinkę.
OdpowiedzUsuńKalino, kiedys trzy pogromczynie duchow w postaci fryzjerki, makijazystki i specjalistki od pielegnacji twarzy, czyli mnie, zostaly zaproszone do pewnego liceum, aby na lekcji wychowawczej zrobic wyklad wraz z pokazem jak mozna o siebie dbac. Poprosila nas zdesperowana wychowawczyni przerazona eksperymentami swoich uczennic. Moze to jest wyjscie?
OdpowiedzUsuńZasluga tiktokow!
OdpowiedzUsuńĆwiczenia tworzą mistrza, przypuszczam, że odrobiną talentu też jest potrzebna.
OdpowiedzUsuńIdę kiedyś sobie przez park, a tu słyszę z ust mijającej mnie obok, zupełnie obcej na pierwszy rzut oka dziewczyny, jęk oburzenia: mamoo! Mojego osobistego dziecka nie poznałam, tak miała "zrobioną" twarz :)
Ojoj, domyślam się, że było oczejebnie.
OdpowiedzUsuńDlatego nie używam rozświetlacza. Żeby nie wyglądać jak psie jajca
OdpowiedzUsuń