środa, 29 czerwca 2022

nic

Plany wakacyjne Kaliny fluktuują bezustannie. 

Na razie nie wiemy nic.

18 komentarzy:

  1. achacha i my mamy chaos )) miotamy się czy samolotem, czy samochodem czy wynająć camper ??? bo od tego zależy cała reszta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samolot czy samochód to podstawowe pytanie. Jestem za samochodem mąż za samolotem... Samochodem zmniejsza się nasz zasięg...

      Usuń
    2. u nas podobnie ja samochód a nawet camper a Naczelnik samoloty i potem wynajem samochodu. No jeśli planujecie Afrykę, lub Kanary, to rzeczywiście zmniejsza się ;-)

      Usuń
    3. Myśleliśmy o Madrycie, ale dojazd tam jest zbyt długi na wyjazd poniżej dwóch tygodni...

      Usuń
  2. ja tak mam od kilku lat najpierw z musu przez szefa mobbingowego męża a teraz w zasadzie decydujemy na dzień dwa przed wyjazdem gdzie i jak a często po drodze dopiero noclegi planujemy. W piątek wyjeżdżamy w okolice Poznania na 5 dni i jeszcze nic nie wiemy ponad to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Poznaniu jest teraz piękna wystawa dzieł Gaudiego. Polecam!

      Usuń
    2. właśnie kupiłam bilety ! zdążymy :D dzięki :D

      Usuń
    3. To jeszcze Arboretum w Kórniku i wyspa Edwarda w Zaniemyślu jako spacerowy relaks (tylko nie w weekend).

      Usuń
    4. będziemy w Kórniku bo chce zobaczyć też zamek :) i zerknę gdzie ten Edward cumuje ;)

      Usuń
    5. Naprawdę warto na wyspę. Z czymś smacznym do zjedzenia i butelką wody w ręce. Na wyspie jest idealne miejsce żeby sobie chwilę posiedzieć na trawie.

      Usuń
    6. Jeśli nieobce Wam muzealne klimaty to można też wpaść do pałacu w Rogalinie - piękne miejsce, a przy nim dęby oraz ogrody jak z Jane Austen 😊

      Usuń
    7. generalnie nie jesteśmy zbyt muzealni ale zapowiadają takie temperatury, że myślę, że mój mąż za zwiedzanie Rogalina pokocha mnie jeszcze bardziej :D

      Usuń
  3. Hahaha! Urlop to coś, na co za długo się czeka, a za krótko trwa 😁😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miewam urlopów ani planów wakacyjnych, więc mam spokój:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zmęczę, to odpoczywam, ale w zasadzie tak, nie mam przerw. Sama prowadzę wydawnictwo, oprócz tego redaguję dla innych wydawnictw. Pracuję w domu, nie mam szefa, a do roboty mam cos cały czas. Nigdy też nie kończę dnia pracy, pliki cały czas otwarte, nawet jak już przerwę pracę, to czasem siadam późnym wieczorem i pracuje do środka nocy. Ale rano nikt mnie nie budzi, mogę spać i do 9, jak chcę. Jak czasem gdzieś jadę na dwa-trzy dni (np. do rodziców), to pracę zabieram że sobą. Bo zawsze może mi się zechciec popracować:)

      Usuń
    2. Taka praca ma i dobre i złe strony.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":