sobota, 18 czerwca 2022

lądowym

Kalina jest zwierzęciem lądowym. 

Żadne podróże w powietrzu ani podróże po wodzie nie są dla Kaliny tak przyjemne jak podróżowani8e po lądzie. 

Choroba morska, która u Kaliny pojawia się również w wersji choroby powietrznej, odbiera Kalinie dobre samopoczucie na długie godziny.

13 komentarzy:

  1. przy 20 locie wszystko mija ;) ja już dobiegam do 30-tego a pierwsze to robiłam w gacie i wyrywałam podłokietniki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie są moje pierwsze loty. Nie boję się latania, tylko jeszcze kilka godzin po locie czuję się fatalnie. Jest mi niedobrze, kręci mi się w głowie i muszę się położyć... 😔

      Usuń
  2. I tu Kalino mam podobnie i jeszcze się boje latać. lubie pływać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pływać statkiem i promem nie lubię. Żaglówką po jeziorach - tak 😁

      Usuń
  3. wyobrażam sobie piekło - pilot stacjonujący na lotniskowcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak faktycznie wyglądałoby moje piekło 😁🤐. Plus w gratisie ciasnota i brak spacerów 😁

      Usuń
    2. eskalując - znienacka wypełznie czcionka nieczytelna, w języku obcym dla 80 % ludzkości i menu godne baaardzo wyrafinowanych podniebień.

      Usuń
    3. Domyślam się, że czcionka i obcy język to Twoje nocne mary. 😉

      Usuń
  4. Latam ile latam i zawsze muszę odleżeć, przeleżeć, odetchnąć, a nie mam choroby lokomocyjnej, chyba to jednak nadmiar ludzi, tłok, hałas, żywotność otoczenia ponad miarę... to mnie przytłacza, jak nic. I wszędzie ta polska wulgarność słyszalna zbyt intensywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi lepiej gdy mam słuchawki w uszach. Mniejszy hałas.

      Usuń
    2. tak, to trochę pomaga...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":