środa, 20 października 2021

tłumaczyć

Zastanawiam się, ile można tłumaczyć hormonami, pogodą i niewyspaniem, a ile to wyłącznie mój rdzenny, endogenny brak stabilności emocjonalnej.

9 komentarzy:

  1. Zwal wszystko na stres, co sie bedziesz rozdrabniac. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A może JEDNAK przyjąć, że człowiek jest istotą DYNAMICZNĄ ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem, komu zamierzasz się tłumaczyć, ale musi być to ktoś ważny, skoro rozważasz rzecz publicznie. no, chyba, że wkręcasz czytaczy w swoje zakulisowe "gierki". na razie zakładam, bo lubię wierzyć, że każdy mówi to , co CHCE powiedzieć, że masz problem i liczysz na wsparcie z zewnątrz. Hormony mają gniazdo tuż poniżej siedziby Bogów - możesz nimi tłumaczyć wszystko, jeśli tylko zdarzają się "dni łaski" dla wielbiących Cię bezkrytycznie - czego życzę Ci niezawistnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. my i tak mamy super możemy zwalać na hormony, roztrzepanie, wielostronną podzielność uwagi i klimakterium a faceci ??? kaszana

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany, ja na nic nie zwalam, wolę by od razu wiadomo było, że mam mnóstwo wad....

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":