Z dnia na dzień coraz mniej nauczycieli w szkole. Wszyscy mają takie same objawy: kaszel, obolałe gardło, katar i ból głowy. Dziś padło na Kalinę - kaszle jak szczekający pies na łańcuchu. Kalina ma wykupione prywatne ubezpieczenie i dzięki temu mogła umówić się na jutro do lekarza - koleżanki z pracy nie mogą się dostać do żadnej przychodni.
Kiepsko.
Mam nadzieje, ze to "tylko" sezonowe przeziebienie, no najwyzej grypa, a nie cos znacznie gorszego. Zdrowia wszystkim zycze!
OdpowiedzUsuńW moim województwie mało zachorowań na koronę. Liczę że nie złapałam paskudztwa.
Usuńjakby norma w kraju tutejszym
OdpowiedzUsuńNawet nie mają jak zwolnienia dostać! Chodzą chore do pracy!
Usuńi zarażają niewiadomoczym...zajebiście.
UsuńNa wschodnich rubieżach też epidemia, widocznie pandemia nie dostarcza wystarczającej liczby uciech.
OdpowiedzUsuńNa wschodnich tubieżach faktycznie macie teraz pandemię w rozkwicie. U nas w tej kwestii cisza. Oby nie przed burzą.
UsuńBuziaku, u nas tez mnóstwo ludzi kicha i prycha... grypa ma wiele imion:*
OdpowiedzUsuń