poniedziałek, 19 kwietnia 2021

paranoika

Znam człowieka, którego w czasach mojej młodości nazywano by wariatem. Teraz nie używa się tego określenia. Teraz nie można nawet głośno powiedzieć, że gość cierpi na zaburzenia paranoidalne. A prawdopodobnie cierpi, chociaż on nie nazywa tego cierpieniem. Mówi, że go wszyscy nagrywają, śledzą, kontrolują, sprawdzają, są do niego nieżyczliwie nastawieni, źle mu życzą, donoszą na niego, skarżą, źle o nim mówią i każdy to wróg. A nawet bardziej niż każdy.  

Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że tacy ludzie pełnią ważną funkcję w społeczeństwie. Te wszystkie niedobre, złe, złośliwe, wścibskie i donoszące na wszystkich szuje skupiają się wokół paranoika i w ten sposób wokół nas, pozostałej części społeczeństwa, są już tylko ludzie życzliwi, pomocni i uśmiechnięci. 

Przynajmniej tak to powinno, moim zdaniem, działać.

6 komentarzy:

  1. teraz się mówi świr a nie wariat i niestety tak to nie działa jakbyś chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. nooo byłoby prościej ale często też mawiamy, że ktoś jest zaburzony tak ogólnie głównie jak rozmawiam z pielęgniarkami o wariatach :D

      Usuń
  3. coraz więcej takich zwłaszcza w dobie internetów... niestety nie do końca się zgadzam, ze ot wariaci, zaburzeni etcetera bo wtedy byłaby dla nich jakaś nadzieja... to idioci i i głupcy zaślepieni i pewni siebie, wręcz megaegoiści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":