wtorek, 27 sierpnia 2019

czytanej

Młodsza córka Kaliny zbiera zakładki do książek. Gdy Kalina czyta książkę, córka starannie dobiera jej zakładkę, gdyż w przeciwnym razie Kalina zatrudnia w charakterze zakładek wszystko, co wpadnie jej w ręce (ostatnio na przykład gazik jałowy w oryginalnym opakowaniu). Kalina przestała czytać książkę o dorosłych dzieciach działaczy komunistycznych i wróciła do czytanej wcześniej publikacji o ciekawych aspektach współczesnej matematyki.
- Mamo - powiedziała z wyrzutem młodsza córka. - Nie powinnaś używać zakładki komunistycznej do książki matematycznej!

"Kocham cię, kochanie moje. Kocham cię, a kochanie moje to..."

16 komentarzy:

  1. Piękne! Myślę, że przygotuję dla córci zakładkę, taką do poetyckich książek :*

    zakładka komunistyczna! Bomba!

    OdpowiedzUsuń
  2. :D.
    No mistrzyni swojego fachu po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram Mistrzyni!!! oraz piękna ta historia.

      Usuń
    2. Spróbuję dołączyć zdjęcie zakładki komunistycznej, żeby nie było "niedomówień" 😉

      Usuń
  3. to chyba u Was rodzinne, że potraficie używać słów w niecodziennym rozumieniu. poproszę więcej.
    córka tylko kontroluje co czytasz, czy podczytuje również?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego nic nie mówiłaś??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czym? O czytaniu, o młodszej córce, o zakładkach o komunizmie czy o kochaniu? 😉

      Usuń
    2. O zakładkach. Robię. Tylko mi potrzebny użytkownik!

      Usuń
    3. Robisz zakładki? Pokaż!

      Usuń
  5. Czemu gazik jalowy jest komunistyczny???
    Czy jak mam duzo gazikow jalowych, to jestem komunistka ???
    Jak i czym zastapic u mnie ten komunizm nie likwidujac gazikow jalowych ???
    Czy jalowe gazikow po uzyciu gdy beda juz czerwone od krwi zmienia opcje polityczna ???
    Tyle pytan bez odpowiedzi...... biedna ja... 34 stopnie na plusie!!! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Gazik był przed zakładką komunistyczną 😁

      Usuń
  6. a ja używam jako zakładek pocztówek z podróży przysyłanych przez znajomych lub własnych. Wysyłam co roku kartkę do pracy i wisi tam rok na tablicy z innymi. Za rok się je wywala i śle nowe. Czasem sobie je biorę potem zamiast wywalić i tym sposobem aktualnie zakładką jest kartka z pozdrowieniami z Nowego Jorku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam zdjęć. Czasy się zmieniły, zdjęcia są w komórce i to nie w tej pod schodami 😉

      Usuń
    2. aaaa to ja też jeszcze jakiś czas temu miałam takie swoje ulubione zakładkowe zdjęcie ale to była fotka z 1996 roku i w dodatku był na niej mój ówczesny chłopak (był nim 2 miesiące) i mój kuzyn który na zdjęciu ma niespełna 3 latka a teraz już pracuje :D uwielbiam to zdjęcie jest specyficzne pod kątem geometrycznym bo są na nim osoby od niespełna 1 m wzrostu do 2 m ale no nie wypadało ciągle na nie patrzeć i zakładać te książki jak jestem już dawno żoną kogoś innego :D uznałam, ze to jednak dziwne i zmieniłam na pocztówki :D

      Usuń
    3. Mogłaś powiedzieć mężowi, że nie wiesz, kto jest na zdjęciu, ale bardzo Ci przypomina pomnik Jerzego VIII w Sevilli 😁😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":