Starsza córka zorganizowała dwudniowe urodziny w cudownym,maleńkim leśnym domku.
Kąpali się w rzeczach w jeziorze, siedzieli do rana na trawie, spali (niezbyt długo...) w siedmioro na dwuosobowym łóżku, walczyli z zepsutym bojlerem, robili sobie śmieszne zdjęcia o wschodzie słońca i pilnowali, żeby nikt nie podeptał cynii, które z miłością uprawia pan dziadek.
No coś pięknego!
brawa za szacunek dla Dziadka <3
OdpowiedzUsuńJestem z tego dumna. Z szacunku do dziadkowych pasji. 😊
Usuńo tak, powinnaś być ;)
UsuńOooch! Cudowne urodziny. Oby wszystkim - Jubilatce i jej gosciom te dwa dni zapadly w pamięć na zawsze.
OdpowiedzUsuńTak jak mi pewne noce z piatku na niedziele nad mazurskimi jeziorami. Dzieki temu wpisowi cofnęłam się w czasie. Tylko cynii nie bylo.
Tak mi teraz podobnych nocy brakuje... Bez "a czy wystarczy chleba na śnuadanie?", bez "czy ten śpiwór nie będzie za cienki?" i bez "a czy wszyscy są zadowoleni?"...
UsuńKalina! O takich rzeczach myslisz na wyjazdach?! To zakazane jest!!!
UsuńJa sie momentalnie przestawiam na tryb "odbiór wrazen", wszystko inne idzie w odstawke :)
Szacun dla córki i znajomych za uwazanie na cynie. Naprawde. :*
Program "matka-Polka" działa u mnie bezustannie. Koszmar jakiś ;-)
UsuńTakich nocy ci brakuje? A pomysl sobie o tych mrowkach kasajacych cie pod spodniami i o krwiopijcach komarach i o obolalych kosciach!!!
OdpowiedzUsuńGdy ma się 19 lat, mrówki, komary i kości nie istnieją ;-)
Usuńświat to coś, co się dzieje, a nie coś na co się czeka. dzieci to wiedzą, a dorośli zapominają.
OdpowiedzUsuńTo prawda. My ciągle wyglądamy w przyszłość...
Usuń)))) ech piękne, masz rację i dlatego ja się staram, żeby tak było ciągle))))))))) i dlatego jeżdżę na festiwale, robimy głupie i bezużyteczna (zdaniem niektórych)rzeczy, przeżywamy, wzruszamy się, rozmawiamy, tańczymy do rana ...płaczemy, kochamy i rozumiemy...śpimy w teatrze i oglądamy razem filmy...słuchamy muzyki...
OdpowiedzUsuńIm bardziej działalność jest bezużyteczna, tym więcej radości daje. Takie na przykład gapienie się na trzmiela. ;-)
UsuńZapisuję w notesie "cynia - nie deptać" :D
OdpowiedzUsuńZapisałaś pod "c" jak cynie, czy "d" jak deptać? ;-)
UsuńK jak Kalina
UsuńKażdy wiek ma swoje przywileje :) Ale fajnie, że wszyscy koegzystują sobie ładnie ;)
OdpowiedzUsuńA cynie są przepiękne!
Te na razie rokują ;-)
UsuńFajne takie urodziny :) najlepszego!
OdpowiedzUsuńOstatnie "-naste" :-)
UsuńProszę, jaką mamy wrażliwą i romantyczną młodzież:-) ale tak na trawie? a kleszczy się nie bali?
OdpowiedzUsuńMyślę, że wyciąganie kleszcza z jakiegokolwiek fragmentu ciała ludzkiego byłoby na takiej imprezie cudownym przerywnikiem ;-)
Usuń