![]() |
| myself |
Ja z kolei pod tym pojęciem rozumiem drogę tak szeroką, że bez zatrzymywania samochodu mogę się minąć z nadjeżdżającym z naprzeciwka rowerzystą. Wiem, wiem. Mam wysokie wymagania ;-)
Dzisiaj podróżowałam standardami narzuconymi przez nawigację. Wczoraj też.
I zwłaszcza przedwczoraj, gdy późnym wieczorem dojechałam w takie okolice, że straciłam już resztki nadziei na to, ze za chwilę nie spadnę poza krawędź świata...

Niby koniec świata, a drogi odśnieżone ;)
OdpowiedzUsuńŚnieg na niej leżał od zeszłego roku. Zdążyli odśnieżyć ;-)
UsuńNie wie nic o podróżowaniu wąskimi drogami, kto nie podróżował angielskimi wiejskimi drożynami....
OdpowiedzUsuńZnam, znam! Nasze, polskie różnią się od angielskich jednym drobiazgiem: na angielskich są od czasu do czasu zrobione "poletka" do wymijania się samochodów. U nas nie ;-)
UsuńCzasami i poletek brak :*
UsuńZabrali Wam poletka? Może Unia zakazała? 😉
UsuńW naszej nawigacji to sie nazywa "najkrótsza". Bo niby najmniej kilometrów, ale za to wlasnie na przelaj przez pola i stada owiec.
OdpowiedzUsuńA ta z autostradami to "najszybsza". Oczywiscie nie uwzgledniajac korków.
Czyli w sumie czasowo czesto na jedno wychodzi :)))
Muszę sprawdzić u mnie. Może pomyliłam pokrętła i przestawiłam sobie na "najkrótszą"... To by wiele tłumaczyło.
UsuńNajkrótsza, ale najwolniejsza.
Najszybsza, ale najdłuższa.
Najlepsza, ale zakorkowana.
Nawigacja guglowska pokazuje mi korki i sugeruje objazdy. Niestety, sugeruje według swoich standardów, czyli polce trakty dla glbogryzarki ma również w oferecie... ;-)
Wczoraj kazał mi jechać drogą, przy której była tabliczka: Droga wewnętrzna - dojazd dla samochodów rolniczych.
Na wszelki wypadek muszę dodać: nie pojechałam tamtędy. Uznałam, że mój samochód (nawet po wypadku) nie przypomina z zewnątrz żadnego pojazdu do przewozu produktów rolniczych. W środku przypomina bardzo chlewik, ale nie będę z policją dyskutować o detalach... ;-)
Widziałam film, jak dziewczyna w aucie stoczyła się do oceanu, bo jej nawigacja wybrała taką drogę. Nie rób tego :P
OdpowiedzUsuńByła blisko - ostatnio na drogę wychodziły krokodyle...
UsuńJuż prawie, prawie się wtaczałam, ale leżący w poprzek drogi ktokodyl mnie zatrzymał 😉
UsuńSuper widok!
OdpowiedzUsuńja już zakończyłam tegoroczny sezon jeżdżenia. Z dniem 1 listopada zawiesiłam prawo jazdy aż do 30 marca 2018 co najmniej :D zimowej aurze na drogach mówię zdecydowane NIE :D
OdpowiedzUsuńTwoje dziecko nie jeździ zimą do przedszkola? ;-)
Usuńnie mam dzieci :D jestem WOLNA :D
Usuń😀
Usuń