![]() |
| filing.pl |
- Nie wiem... Zwyczajnie... Wszyscy się boją...
- Ja nie.
- Ale większość się boi.
- Chyba nie. A jak myślisz, dlaczego akurat ty się boisz? Przecież nie masz żadnych osobistych negatywnych przeżyć związanych z wysokością. Nie spadłaś nigdy z mostu, nie zamknięto cię na szczycie wieży, nie byłaś świadkiem jak ktoś wyskoczył z okna w wieżowcu. A jednak się boisz...
- To jest kwestia działania synaps.
- I jesteś pierwszą osobą w twojej rodzinie, która ma w głowie synapsy, czy może ich budowę i sposób funkcjonowania odziedziczyłaś po przodkach?

Otóż można odziedziczyć strach po przodkach. Udowodniono, że podczas traum tworzą się szlaki neuronowe, prawdziwe anatomiczne zmiany w utkaniu struktury mózgu. Jest to zmiana, która może być dziedziczona. Okazało się tym sposobem, że wspomnienia można dziedziczyć. Kiedyś wkleiłam link do tego artykułu na blogu u Katachrezy, byłam tym ogromnie zdumiona, że istnieje coś takiego. Tak więc, nie tylko elektrony istnieją, nawet walencyjne, ale i pamięć pokoleń.
OdpowiedzUsuńCmokam!
no to teraz się muszę zastanowić...hmmmm
UsuńTeatralno, ja się tak właśnie zastanawiam od wczoraj. I naturalnie patrzę przy tym na moje córki...
UsuńPandemoniu, czy mogłabyś odnaleźć link do artykułu o tym, że przyjemne wspomnenia też się dziedziczy? ;-)
UsuńNa szczęście te przyjemne można sobie wyryć samemu :)
UsuńKilka bym przyjęła... ;-)
Usuńwyobraźcie sobie jakie traumy mają potomkowie holocaustu ...
Usuńja zaś się zastanawiam czy moi przodkowie przypadkiem nie spokrewnieni z owymi potomkami, bo skąd u mnie leki przed zamknięciem, ciemnością, a tęsknota i uwielbienie przestrzeni i skąd u mnie taka wola wolności, żeby mi nikt nie odebrał ...
Teatralno, a moze to ztad, ze pochodzimy od róznych grup przodków - jedni zyli w jaskiniach (i ich potomkowie do dzis boja sie otwartych przestrzeni) a drudzy na sawannach (i ich potomkowie boja sie zamkniecia i ciemnosci).
UsuńTo Ty jestes z tych drugich. Ja tez raczej.
myślisz, że tak daleko trzeba sięgać... a nie sadzisz, że wtedy połowa ludzkości by miała klaustrobie a druga agorafobię ;-)
UsuńMoi się bezustannie przeprowadzali z jaskiń na drzewa. Nie lubię ani zamkniętych pomieszczeń, ani wysokośći ;-)
Usuńja mam lęk wysokości połowiczny. Tzn, w wysokich blokach i górach nie mam ale jak tak sobie stoję tuż na krawędzie kilku km przepaści i patrzę w dół to już mam :D
OdpowiedzUsuńNie ma możliwości, żebym się bała stać na krawędzi przepaści, bo ja do niej nawet nie podejdę! ;-)
Usuńmasz lęk całkowity a ja tylko połowiczny :D Lu też ma całkowity. Podchodziłam do urwiska w USA i mówiłam mu co widzę bo on stał kilometr dalej :D
UsuńMoja krew! Sama myśl o urwisku mi wystarcza. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego takich widoków nie można podziwiać z dołu ;-)
Usuń50% od mamy, a 50% od taty :P
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że ja przejęłam też część od teściowej ;-)
Usuń