wtorek, 17 stycznia 2017

ulicach

to nie są CI policjanci...
Od wczoraj na największym skrzyżowaniu w mojej dzielnicy nie działa sygnalizacja świetlna.  Wydarzenie to uświadomiło nam, mieszkańcom owej dzielnicy, że na naszych ulicach wcale nie musi być korków. Dzięki temu, że ruchem kierują przystojni policjanci*, zamiast korków mamy teraz cholerne, najgorsze na świecie, zatwardzenie drogowe...

* każdemu z nich miałam okazję przyglądać się przez kilkanaście minut, ponieważ mnie więcej tyle zajmowało mi pokonanie samego skrzyżowania. Znam dzięki temu zarówno urodę policjantów, jak i ruchliwość stawów ich rąk, pojemność płuc mierzoną gwizdem oraz detale umundurowania.

16 komentarzy:

  1. Hm. Przystojni stróże prawa generują "zatwardzenie drogowe".
    A mówią niektórzy niepochlebnie o nich że to czopki są. I nie pomagają?

    OdpowiedzUsuń
  2. Przystojny policjant nie jest zły... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze przyjemniej popatrzeć na przystojnego. ;-)

      Usuń
  3. Kiedyś lubiłam siedzieć na schodach sklepu mojej babci i przyglądać się, jak policjant kieruje ruchem, tak długo to czasami trwało, że przysypiałam. Ale to latem było, więc lepsze od TV. Te wyzwiska dławione w gardle, wściekłość kierowców, najróżniejsze znaki werbalne, dzisiaj to wiem więcej, ale wtedy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię na nich patrzeć. Jeśli robią to z gracją - wyglądają jak tancerze. Tylko nie lubię na nich patrzeć zza kierownicy ;-)

      Usuń
    2. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😊

      Usuń
    3. Albo od punktu stania. W jakiej odległości od skrzyżowania aktualnie się stoi. ;-)

      Usuń
  4. uuuu też bym dostała zatwardzenia na widok, choć mój organizm reaguje zgoła inaczej, rzec by można dokładnie przeciwpołożnie ekscytując się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak widać czasem się jednak przydają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - A co tatuś robi w pracy?
      - Korkuje całą dzielnicę!
      ;-)

      Usuń
  6. Może policjanci za wolno się poruszają z powodu mrozu? A próbowałaś poczęstować ich gorącą herbatą?

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":