- Wypłukałam usta reklamowanym w telewizji płynem do higieny jamy ustnej i zdrętwiały mi dziąsła, język przyjął postać drewnianego kołka, a zęby odegrały koncert cis-dur.- Ale to jest koncentrat!
- I co z tego?
- Trzeba go rozcieńczać wodą i wtedy nie jest taki przykry!
- A gdzie to jest napisane?
- Nigdzie. Koncentrat to koncentrat. Rozcieńcza się i już.
- Niektórych koncentratów się nie rozcieńcza. Na przykład koncentrat do mycia toalety.
- Nie było lepszych przykładów!?
Heniu to wpadał po prostu z rana Pod Łabędzia, zamawiał dwie sety, nie rozcieńczał i nabierał standardowego chuchu. A tu jakieś francuskie wynalazki, płyny... Nie dziwota, że język kołkiem, panie.
OdpowiedzUsuńTy znalazłeś przyczynę w kulturze i historii. Ja planowałam obwinić telewizję ;-)
Usuń