piątek, 20 lutego 2015

marca

- Zadzwoniłam do M. z szorstką informacją, że zapomniała mi przysłać maila z adresem knajpki, w której się jutro spotykamy. A ona na to, że spotykamy się, owszem, 21. w sobotę, ale marca, a nie lutego...
- 21 marca też przypada w sobotę?
- To wszystko przez królową Bonę, która zabrała z lutego jeden dzień i dołożyła do lipca!
- Cholerni makaroniarze!

3 komentarze:

  1. To robota Bony? Nie wiedziałem. Sprawdzę.
    Jak można się umawiać miesiąc naprzód? Przecież zdąży się zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem, czy to robota Bony, ale w to właśnie wierzę. Nikt o normalnej psychice nie mógł nam zgotować takiego bałaganu w kalendarzu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i 13. w piatek wypada przez to i w lutym i w marcu. Mnie to nie rusza, ale zapewne sa tacy, którym wlosy staja deba.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":