poniedziałek, 20 maja 2019

depresji

Tylu znajomych mówi o depresji.
Mówią o niej "mam". Jakby mówili o wątrobie, nerce czy powiece.
Mają.
Utożsamiają się z nią.
Tracą granicę między sobą a depresją.
Stają się depresją.
Są nią.
Nie mówią o myślach samobójczych, ale widzę w ich oczach tę wielką, czarną dziurę, w którą chcieliby wskoczyć i zniknąć, gdyby tylko mogli stanąć obok siebie i podjąć jakąś decyzję.
Nie mogą.
Im więcej osób jest obok nich, tym są bardziej samotni.
"Odejdźcie ode mnie" chcieliby krzyczeć, chociaż strasznie potrzebują, żeby ktoś był przy nich. Z nimi. W nich.
Nie mogą krzyczeć.
Depresja odebrała im głos.
Ta, która jest nimi.
Ona odebrała im głos.
Oni odebrali sobie głos.

4 komentarze:

Miejsce na "myśli nieuczesane":