piątek, 1 marca 2019

sprzed

Historia sprzed jakiegoś czasu, ale aktualna:

Załamana zwierzam się znajomej:
- Zmarł mój brat. Tyle spraw spadło na nas po jego śmierci. Jesteśmy przytłoczeni ilością biurokratycznych procedur...
- To jeszcze nic! - przerywa mi rozochocona znajoma. - Koleżanka mi opowiadała, że niedawno zmarł jej kolega. Nie zmarł w Polsce, tylko w Turcji. To jest dopiero katastrofa! Wyobrażasz sobie, jaki ta rodzina ma teraz koszmar do przejścia?! Przekazanie zwłok do Polski, zgody na transport trumny, tureckie sądy... A on tam jeszcze zostawił dom! Smierć twojego brata to pikuś! Pomyśl o tamtych! Oni będą miesiącami ciągani po tureckich prokuraturach, policjach, żandarmeriach i bankach. Gorzej nie można!
- Wiesz, tak się składa, że mój brat zmarł właśnie w Turcji. I to prawdopodobnie o mnie mówiłaś, jako o tej rodzinie, która będzie załatwiać wszystkie formalności w tureckich urzędach.

Wyraz twarzy znajomej - bezcenny.
Nie lubię "To jeszcze nic". Rywalizacja nie na medal.

17 komentarzy:

  1. O, jak ja to dobrze znam :))
    Moja "ulubiona" kolezanka pyta, jak sie czuje.
    No to odpowiadam, ze bola mnie wszystkie stawy i musze polezec,
    na co ona, tak jak twoja, mowi: to jeszcze nic, mnie tak boli, ze umieram z bolu!
    K...wa! - mysle. Co ona wie o bolu i umieraniu! Ze tak odpowiem cytatem :)
    Nie poruszam juz tematu bolu w rozmowach, bo kazdy lepiej wie jak sie czujesz i co powinas zrobic :)
    A tak w temacie: mam kuzynke w Afryce, ciekawe, czy mi dom przepisze, tak jak mowi? Dopiero bylyby problemy :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. ech Basia )))))))))))))))))))))))))) mam taką jedną na podorędziu. jest coraz gorzej.
    Kalina no ja teraz nie wiem czy bardziej przerazić się historią tej rodziny...matkojedyna czy plotkarstwem?czy wścibstwem? czy taką jedną... co to zawsze ma ciekawsze historie na podorędziu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazywamy to z mężem: mercedes wśród hemoroidów.
      Są tacy ludzie, którzy zawsze muszą bardziej, lepiej, więcej. Gdyby ktoś opowiedział o swoich hemoroidach, ich byłyby większe. Takie mercedesy wśród hemoroidów właśnie.

      Usuń
  3. Współczuję. Nie tylko z powodu straty bliskiej osoby. Znajomi też pozostawiają nieco do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ludzka niedelikatność bije rekordy...

      Usuń
  4. Jeżu kolczasty! Znajomej nie ma co komentować, ale współczuję straty brata podniesionej do kwadratu pałowania się po turecku!
    Nam ciotunia zaniemogła na Węgrzech. Mimo, że Węgry to jednak bardziej Europa i cywilizacja, a ciotunia zaniemogła tak więcej po linii oficjalno-dyplomatycznej, nie było najgorzej. Ale zorganizowanie transportu medycznego z Węgier do Polski nie przypominało jednak zamówienia taksówki. Turcja w tym względzie zdecydowanie przekracza moje wyobrażenie. Także przytulam, głaszczę i wiedz, że jesteś bardzo, bardzo dzielna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jesteśmy po wszystkim. Zrozumieliśmy, że zmarł - a trwało to bardzo długo.
      Biurokracja w Turcji rozrośnięta jak u nas, ale zupełnie inna, więc zaskoczeń było mnóstwo.
      Moje prawa do decydowania o pewnych sprawach były większe niż prawa wdowy. Bo siostra to rodzina zmarłego, a żona - nie do końca...

      Usuń
    2. Taaa, żona rzecz nabyta...

      Tobie współczuję bardzo, ale chyba jeszcze bardziej Twojej Mamie. Żaden rodzic nie powinien chować swojego dziecka. I wiek nie gra tu roli najmniejszej. Przytul ją ode mnie - nie musisz mówić w jakiej sprawie, żeby no wiesz... ale przytul.

      Usuń
    3. Ona się z tego nie podniosła.

      Usuń
  5. Przytulam wciąż i wciąż :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Podczytuję po cichu i przykro mi bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brat był mi niezmiernie bliską osobą... Załatwianie formalności po jego śmierci w obcym kraju, bez znajomości języka - to było trudne...

      Usuń
  7. czy o Twojego brata chodziło czy o cudzego empatia znajomej równa zeru. Nawet nie skomentuję takiego wyścigu większych "atrakcji" chyba bym ją odstawiła jak najdalej.

    Przykro mi z powodu brata :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajoma odstawiona. To nie był jej jedyny wyskok 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":