sobota, 2 marca 2019

kaw

Mają w domu nowoczesny ekspres do kawy, ale gościom zawsze nasypują odmierzoną łyżeczkę rozpuszczalnych granulek do filiżanki i zalewają wodą z czajnika bezprzewodowego. I to się nazywa "kawa".
Mąż Kaliny nie jest szczególnie wybredny i wypije taką kawę, jaką dostanie, jednak rozpuszczalna stanowi dla niego spore wyzwanie.

- Od czasu do czasu lubię do nich iść na kawę - powiedział dzisiaj. - Jej smak ustala mi poziom zero na mojej prywatnej skali smaczności kaw i potem już wszystkie inne mi smakują.

Och, życie....

10 komentarzy:

  1. Yyyyy... dobrze wiedzieć, jakby Was kiedyś (co daj Boże!) do mnie przyniesło. Bo u mnie jak jest w ogóle w domu kawa, to właśnie rozpuszczalna tylko... Ale herbat mam więcej niż zna giełda w prowincji Yunnan ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to są dwie sprawy:
      1. Poczęstuję cię tym co mam.
      2. Poczęstuję cię gorszą wersją.

      Gdy jeszcze kiedyś będę w okolicach Ślęży, przyjadę na herbatę 😁

      Usuń
  2. czy to jest klasyczne skąpstwo i czy gatunkowa niewiedza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem skąpstwo, ale mogę się mylić.

      Usuń
  3. Jak ja rozumiem Twojego męża!

    OdpowiedzUsuń
  4. Och masz wspaniałego męża, dogadał by się z moim... czuję to na poziomie dygresji.

    OdpowiedzUsuń
  5. leżę !!! cóż za poświęcenie. A swoją drogą to z oszczędności ??? czy nie jesteście tam mile widziani ?? ;D u mnie poziom 0 wyznacza parzucha w szklance ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to też zaliczyĺam! Rzeczywiście - robi wrażenie.

      Usuń
  6. Ot. Perspektywa! Pogratulować Mężowi proszę ode mnie.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":