sobota, 5 stycznia 2019

bezpodstawnie


Czytam "Biegnącą z wilkami". Dojrzewałam do tej książki od lat. Przekładałam ją nieco bliżej łóżka, gdy zdawało mi się, że to już ten moment. A potem odkładałam na półkę, bez nadziei na przeczytanie. W końcu stało się - zaczęłam.
Mam pierwszy rozdział za sobą - czytałam go ponad dwa tygodnie, celebrując każdą stronę.
Czuję się tak, jakby ktoś wysypał ze mnie wszystko co walało się w środku i powolutku wkładał elementy na swoje miejsce. Pojedynczo. Z namaszczeniem.
Ciekawa jestem, jak będę się czuła po przeczytaniu całej książki.

Opowiedziałam mojej starszej córce historię z tej książki - o Sinobrodym. Spytałam ją, jak rozumie tę baśń. Nie miała wątpliwości: to jest opowieść o nieposłuszeństwie. Za nieposłuszeństwo jest się ukaranym.
Wyjaśniłam jej, jak widzi sens tej historii autorka książki. Wysłuchała w milczeniu.
Wzięła sobie do serca, że ma prawo pytać o powody zakazów. Jeśli ktoś ci mówi: nie dotykaj tego - masz prawo spytać, jaki jest tego powód. Bez agresji, bez niechęci. Z ciekawości. Z niepewności. A może nawet z nudy. Nikt nie może zakazywać ci niczego bezpodstawnie.
Wzięła sobie do serca, że nikt nie może nakazywać jej niczego bezpodstawnie. Ma prawo spytać, dlaczego ktoś każe jej coś zrobić. Ma prawo zrozumieć, jaki jest cel nakazu. I ma prawo go posłuchać, albo nie. Jest dorosłą kobietą i jej prawo do odmowy jest tak samo znaczące jak prawo kogoś innego do nakazywania jej.

Wieczorem siedzieliśmy przy stole. Jedliśmy zupę miso, której nie da się jeść bez siorbania, rozchlapywania i cmokania. Ktoś powiedział do mojej córki: "Weź sobie serwetkę i wytrzyj stół. Strasznie nachlapałaś".
Ona nie wzięła serwetki. Nie wytarła stołu. Powiedziała "To stół jest dla mnie, nie ja dla stołu. Nie przeszkadza mi, że jest zachlapany. Wytrę, gdy zjem do końca."

Wierzę w moc literatury. Wiem, że zmienia ludzi, zmienia historię, zmienia świat. Ale że aż tak szybko?!
Jestem dumna z córki! W cudowny sposób pokazała, że warto biec z wilkami... Sobie i mnie pokazała. I światu.

19 komentarzy:

  1. brawa dla córki ! gratulacje dla Ciebie a zapewne Ci którzy książki nie czytali oraz hołdują starym metodom wychowawczym już sobie pomyśleli jak to źle wychowałaś dziecko :D

    U mnie na pewno by nawet skomentowali głośno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślenie o tym, na czym polega wychowanie dziewczynek, przeszło rewolucję w ostatnich latach. Osobom o tradycyjnym podejściu do wychowania, musi w uszach dzwonić z oburzenia. I dobrze!!!

      Usuń
    2. oczywiście, że dobrze czas był najwyższy :)

      Usuń
  2. interesujące... Ty czytasz, a córka reaguje.
    może lepiej byłoby, gdyby to ona czytała i opowiadała Tobie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro dojrzewałaś do książki latami, to chyba w jakimś celu. żeby skorzystać. a tak, korzysta córka zamiast Ciebie.

      Usuń
    2. Errata:
      a tak korzysta córka i ja ;-)

      Usuń
  3. I to lubię :) na mnie wciąż patrzą z oburzeniem, ale jak widać nawet w komentarzach, system to system.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oburzony wzrok patrzących zapewne dodaje Ci skrzydeł :-)

      Usuń
    2. Tego się chcę nauczyć. Jak nie szanuję, to się nie przejmuję.

      Usuń
    3. generalnie, to szanuję siebie, więc nie przejmuję się oburzonymi, no wiesz. z resztą wiesz jak jest :*

      Usuń
    4. Wiem, ale nie stosuję.

      Usuń
  4. Bardzo szanuję wolną wolę i indywidualizm, ale gdy w moim pobliżu stół woła o pomstę do Durczoka, to muszę wytrzeć. Po prostu muszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli musisz wytrzeć i wycierasz - wszystko jest w idealnym porządku.
      Jeśli wycierasz, bo ktoś inny musi - porządek jest zburzony. :-)

      Usuń
  5. Moje ulubione pytanie to DLACZEGO?
    One - wszystkie mamy tak powinny wychowywać i nie tylko córki. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  6. brawo madra kobieto i zdaje sie musze sięgnąć po tę lekturę, choć ja osobiście nie mam problemu z asertywnością i podważaniem autorytetów.
    ))) wyobraź sobie 24 sztuki pytających co godzine sie zmieniaja i kolejne 23 sztuki i tak przez sześć godzin...cierpliwie tłumaczę ... sama ich tego nauczyłam, zeby watpić, żeby byc dociekliwym i korzystać z wielu źródeł...i żeby nie wykonywać bezmyslnie rozkazów i dlatego dziewczynki nie nadają sie do armii, do policji i tak dalej i tak dalej )))))



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzez kwestionowanie informacji i zadawanie pytań zdobywają wiedzę. A to w szkołach rzadkość...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":