czwartek, 6 grudnia 2018

teorie

Są teorie, że nasze życie płodowe ma na nas ogromny wpływ.
Jeśli tak jest, to mój przypadek byłby niezwykły.
Całe życie płodowe słyszałam od lekarzy, rodziców i starszego rodzeństwa, że będę trojaczkami. Tak stwierdziła medycyna, a wszyscy jej uwierzyli.
Moja mama ostatnie tygodnie przed moim urodzeniem spędziła w szpitalu, na moje narodziny szykowana była specjalna ekipa położnych i pediatrów.
A tymczasem urodziłam się tylko ja. Nikogo więcej ze mną nie było.
Medycyna się pomyliła.
Jaki wpływ może mieć takie zdarzenie?
Które cechy charakteru mogę usprawiedliwiać tym, że przez kilka miesięcy uznawano mnie za trzy różne osoby? ;-)


16 komentarzy:

  1. zeżarłaś siostry? powinni zakuć Cię w dyby natychmiast po powitalnym klapsie. i to dożywotnio.

    OdpowiedzUsuń
  2. pewnie masz rację. pewnie ma to wpływ i tez jestem ciekawa jaki?
    zwłaszcza, że o swoim życiu płodowym nie mam bladego pojęcia. a może powinnam mieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej nie? Ja wiem, i nie wiem co dalej 😉

      Usuń
  3. To fantastycznie ciekawe! Jakie pole do rozważań i teorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję tą teorią usprawiedliwić wszystkie moje wady. W końcu "było nas trzech" i to tamci zawinili 😉

      Usuń
  4. W teorii, to miałam być chłopcem...

    OdpowiedzUsuń
  5. To przykre, że byłaś sama w tak trudnym momencie. A przecież obiecywano Ci, że ktoś Cię potrzyma za rączkę/nóżkę/pępowinę, ktoś tryknie Cię swoją głową w pulchny zadeczek byś nabrała rozpędu w kanale rodnym, a tu wyszło, że jak zwykle przez gąszcz życia musisz się przedzierać o własnych siłach! I to od samego początku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wysłuchano 3 tętna? Moze masz trzy serca, sprawdzałaś? Trzy mózgi? Sześć...no, nie będę wscibska!
    Ale jakieś wielokrotności w stosunku do zwykłych śmiertelników to masz z pewnością, to się czuje, jak sie Ciebie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gotujesz na raz obiad w trzech różnych garnkach BO TAK?

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":