sobota, 24 listopada 2018

zdawałam

Dzisiaj w nocy zdawałam maturę.
Nie wiedziałam niestety z jakiego przedmiotu.
Miałam wylosować kartkę z pytaniami i domyślić się, pod jakim kątem będę sprawdzana.
Martwiłam się, że dostanę np. pytanie dotyczące bitwy pod Monte Cassino,  zacznę opowiadać o przebiegu działań zbrojnych, a tu się okaże, że to jest pytanie z matematyki i powinnam wykazać się umiejętnością przeliczania żołnierzy według wzorów trygonometrycznych.

To była zemsta, bo wczoraj powiedziałam, co myślę o polskich maturach.
Zemsta ministry edukacji.
Ona czuwa.

16 komentarzy:

  1. czyli represje i retorsje dla antagonistów? lepiej milczeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś się zna na trygonometrii - niech mówi. 😉

      Usuń
  2. Milczenie jest złotem, to powiedzenie nabiera innego wymiaru we śnie. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We śnie zawsze milczę. Wszyscy mówią, a ja nie. Samo złoto. Jak u Midasa. 😉

      Usuń
    2. A we mnie pękają słowa, sączą się do ucha, chociaż ostatnio nie mam na nie czasu.

      Usuń
    3. Odpowiedni czas musi nadejść, żebyś go miała.

      Usuń
  3. Polska ministra edukacji jest zbyt zajęta psuciem samodzielnego myślenia u kolejnego rocznika dzieci, żeby jeszcze czuwać nad Twoimi snami, Kalino. Myślisz, że zepsuć np 100 tys dzieci rocznie to taka prosta sprawa? Resort już nie ma czasu, żeby się zajmować takimi krytycznymi Kalinami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie umiem się nie zgodzić z Lisem...
      Wyć się chce na widok polskich szkół. Wyć!

      Usuń
  4. o rany rany koszmar. Zapewne się zmęczyłaś bardzo ...

    OdpowiedzUsuń
  5. One - to był sen z serii horrorów. Ciesz się, że się skończył wraz ze wschodem słońca. Pomyśl o polskich dzieciach, lis ma rację, dla nich ten horror trwa nieprzerwanie od paru lat. Co chwilę jakaś nowa ministra bądź minister dorzuca coś do kotła i miesza i miesza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz więcej moich znajomych przerzuca swoje dzieci na nauczanie domowe. I to jest bardzo dobre rozwiązanie dla ministerstwa: szkoły bez dzieci będą funkcjonowały idealnie!

      Usuń
    2. One - powinnaś zostać nową ministrą. ;)

      Usuń
    3. W pierwszej kolejności usunęłabym ze szkół dzieci. Potwierdziłabym też sensowność zapisów w karcie nauczyciela, gwarantujących zatrudnienie bez względu na jakość pracy. Nie może być tak, że źli nauczyciele będą ze szkół usuwani, a dobrzy- zatrudniani. Szkoła musi mieć swoje zasady. Niezmienialne 😉

      Usuń
  6. ja miałam gorszą sytuację na prawdziwej maturze. Wylosowałam sobie z polskiego na ustnym całkiem fajne pytania i już się uśmiechnęłam z radochy, że znam, czytałam, wiem aż tu nagle szast prast moje pytania zostały mi wyrwane z łapy i wciśnięte inne na które już nie koniecznie było mi łatwo odpowiedzieć jako, że nie czytałam "Wesela" uznawszy, że zbyt toto odjechane. Kolega mnie tak załatwił a komisja szanowna nic nie widziała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega umiał się zorganizować. Pewnie dużo ćwiczył ten manewr 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":