piątek, 2 listopada 2018

spotkanie

-Wiem, że miałam upiec ciasto na dzisiejsze spotkanie, ale mi się nie udało. W pierwszej chwili pomyślałam, że wstanę wcześnie rano i upiekę coś innego, ale potem przemyślałam sprawę. Pomyślałam, że wy się nie pogniewacie, jak wam powiem, że mi nie wyszło, bo wam też czasem różne rzeczy nie wychodzą i się tym nie przejmujecie. - I weszła do nas do domu bez poczucia winy i bez ciasta, za to uśmiechnięta i szczęśliwa.

Spotkanie było przemiłe.
Okazało się, że mamy w lodówce pół tortu, niezjedzonego poprzedniego dnia na imprezie. I tort ten nie przeszedł jeszcze tak bardzo zapachem lodówki, żeby nie można było go zjeść. I wszyscy się zachwycali. I jedliśmy tort na zmianę z gołąbkami.

Ustaliliśmy kto w rodzinie jest najbardziej podobny do kogo i jak pokrętnymi drogami wędrują niektóre geny. I kto z nas powinien być czyim wnukiem, a kto czyją siostrą, żeby zachować rodzinne podobieństwo. W ten sposób zyskałam syna, straciłam siostrę i stałam się córką własnej babci.
I pierwszy listopada jest prawdziwym rodzinnym świętem.

10 komentarzy:

  1. no i tak się właśnie ten dzień powinno świętować !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to samo pomyślałam :)

      Usuń
    2. Do tego zmierzam co roku. Mały obiadek, mnóstwo słów, trochę wspomnień i cieszmy się, że możemy być razem.

      Usuń
  2. nikt nie pozostał się bezpańskim?
    tego nawet wróż Maciej (Madej? - cholera go wie, bo reklamuje się gdzieś na granicach mojej percepcji dobowej i na kanałach TV z rzadka odwiedzanych) nie podejmował się z obawy o reakcję obiektów niezadowolonych z wróżby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wróżba. To wnikliwa obserwacja wyglądów i zachowań ludzkich ;-)

      Usuń
  3. I tak właśnie lubię... torty najlepiej smakują dnia następnego :* uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszego dnia jada się je widelczykiem do ciast. Drugiego - zwykłym widelcem. Trzeciego - łyżką, prosto z lodówki ;-)

      Usuń
  4. o tortach nawet przesiąkniętych gołąbkami mogę tylko pomarzyć...
    dobrze, że są rodziny, które korzystają z każdej okazji żeby się sptkać ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie są... My spotykamy się rzadko. Miekszamy blisko siebie, ale nie doceniamy...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":