piątek, 12 października 2018

zapalila

U naszych sąsiadów wybuchł wczoraj pożar. Zapaliła się zmywarka, ale równie dobrze mogła to być ładowarka, suszarka, pralka albo lampka nocna.
Gdyby nie mała gaśnica, spaliłoby się pewnie ich całe mieszkanie, bo wszystkie sprzęty w domu są palne: stoły, szafki, podłogi, zasłony, nawet plastikowe obudowy, a płomienie rosły w oczach. Po minucie sięgały sufitu. Czarny dym wypełnił cały budynek i utrudniał oddychanie.

Obrazek jak kiepskie ujęcie z niskobudżetowego filmu, tylko że ostateczny budżet byłby większy i aktorzy mało profesjonalni - biegający pomiędzy mieszkaniami w poszukiwaniu gaśnicy, latarek i telefonu, sprawdzający, czy na pewno w palącym się mieszkaniu nie ma pozostałych domowników.

Straż pożarna przyjechała po 15 minutach, więc gdyby nie wspomniana gaśnica, strażacy dopalaliby zgliszcza.

I teraz puenta: macie w domu gaśnicę? Jest sprawna?

13 komentarzy:

  1. nie mam i nigdy nie słyszałam żeby ktoś miał ale za to na szkoleniu bhp w pracy już kilka razy prowadzący mówił o pożarach spowodowanych nie zdejmowaniem z podstawki czajnika bezprzewodowego w czasie gdy się go nie używa. Nie mogę jakoś tego nawyku nabyć.

    Dobrze, że się dobrze skończyła Wasza niemiła przygoda sąsiedzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mieć. Nawet choćby po to, żeby ratować sąsiadów. 😉

      Usuń
  2. Mamy gaśnicę i nawet sądzę, że nie jedną znając zapędy Mężczyzny. Nie mamy za to PROGRAMOWO (!) zmywarki, telewizora, kuchenki mikrofalowej, płyty indukcyjnej i piekarnika elektrycznego (od lat zwykła gazówka daje radę), co spowodowało, że pan, który ubezpieczał nam dom, patrzył na nas jak na jaskiniowców. Potem wyciągnął jedynie słuszne wnioski i już spojrzenie mówiło, że ma przed sobą rozrzutnych biedaków - bo se panie TAKI dom kupili, a na nic do domu ich nie stać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mamy, ale jutro pobiegnę do b&q i zakupię!

    o rany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożar zawsze zdarza się innym. Tak sądziłam: pożar to sprawa, o której się słyszy. Zobaczyć na własne oczy to mocne przeżycie.

      Usuń
    2. ech, zdecydowanie masz rację :*

      Usuń
  4. Mamy, ale nie wiem, czy sprawna :(
    Ja tez nie odstawiam czajnika, a smartfon ciagle na pradowej smyczy (bo akumulator slaby).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strażacy powiedzieli, że najczęściej jeżdżą do ładowarek od smartfonów...

      Usuń
  5. U mnie wszystko na prad . Gasnica pod reka i czujnik p.poz.umieszczony w kuchni.Moja mama wyjela baterie z czujnika bo draznilo ja ,ze piszczy od czasu do czsu a za 2 dni zapalil sie jej olej na frytki. Cale szczescie, ze wiedziala aby tluszczu woda nie gasic.Teraz czujniki maja baterie wymieniane na czas , bo tansze to niz malowane okopconej kuchni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o czujniku strażacy też mówili. Wczoraj wieczorem otworzyłam gazetkę Aldi a tam czujnik dymu. Los mówi mi: kup. 😉

      Usuń
  6. oczywiście, że NIE ale mam w aucie, tylko nie wiem czy sprawną
    za to mam w domu strażaka))))))))))))))
    trochę się denerwuję takimi historiami. mamy w domach tyle sprzętu, który może spowodować zwarcie, iskrzenie etcetera że o piorunach nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pytaj strażaka, tylko kup gaśnicę. Choćby po to, żeby komuś pomóc.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":