wtorek, 4 września 2018

zamula

Mam telefon dla niecierpliwych. A dokładniej mówiąc: dla takich, którzy czują, że są niecierpliwi,  a chcieliby rozwinąć cierpliwość.
Moja córka nazywa to "zamulaniem" i brzmi to bardzo stosownie.
Mój telefon istotnie zamula.
Działa jak zardzewiały młynek do pieprzu, który zanim zacznie mielić, musi się trochę poobracać w celach nie wiadomo jakich.

Przestałam korzystać z telefonu przy kimś. Nie mówię na przykład: zaraz ci to wyślę. Bo "zaraz" dla mojego telefonu oznacza coś całkiem innego niż dla innych telefonów.
On się musi zastanowić, wygasić na moment, przeanalizować i rozważyć. Nic pospiesznie. Nic pochopnie. Właściwie: jedno wielkie nic.

Powiedziałam dzisiaj mężowi, że chyba powinnam mieć nowy telefon. Wiedział. Kilka dni temu szukał w moim telefonie trasy dojazdowej do jakiegoś miejsca, gdy ja prowadziłam samochód. Zdążyliśmy osiem razy okrążyć kulę ziemską, zanim się doszukał. A ja jeżdżę naprawdę wolno...

7 komentarzy:

  1. Znaczy on dziala tylko sie trzeba wczesniej korba namachac :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. ech znam to. latami mając microsofta byłam wycofana, odcięta i zablokowana na amen ale się skończyło ))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Mój telefon jest właśnie wycofany. Może to kwestia introwertyczności... ;-)

      Usuń
  3. Ale i tak Ci skóra cierpnie, jak sobie pomyślisz o przeprowadzce do nowego, wiedząc, że po drodze zgubi Ci lwią część aktualnych kontaktów a zostaną takie, których nie używałaś od końca XX wieku.

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, czas zmienić telefon...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":