czwartek, 6 września 2018

obojętnie

Zrozumiałam, że gdy pytasz mnie, czego się napiję, to nie oczekujesz, że powiem "obojętnie".
Chcesz, żebym dokładnie ustaliła ile, czego i jak.
Myślałam, że gdy pozostawiam ci możliwość zdecydowania o mnie, robię ci przysługę.
Teraz wiem, że pokazuję ci, że jest mi wszystko jedno. Obojętnie.
A nie jest.
Nie jest obojętnie.
To straszne słowo.
Postanawiam nie używać go więcej, gdy pytasz.

Obojętnie to można patrzeć jak trawa rośnie u sąsiada. Bardziej zielona.
I wtedy to jest zaleta.
Tylko wtedy.

13 komentarzy:

  1. ładne postanowienie. i nie noworoczne, to może się uda dotrzymać.
    podobno był taki, który pytany, czego się napije: piwa, czy wina? - odpowiadał - i wódki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku wybór pomiędzy piwem i winem jest oczywisty. Herbata. 😊

      Usuń
  2. O tak. Do tych zwrotów zaliczyłabym jeszcze "jak chcesz", "jak uważasz" i parę innych. Człowiek może się poczuć nieważny, nieistotny w tej układance, z rozmową odciętą jak język, chociaż druga strona ma pewnie inne zdanie i nie zauważyć nawet przykrości.
    Wszystko chyba zależy od wrażliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki Ci za te slowa stokrotne dzieki.
    Latwo na pewno nie bedzie, ale wlasnie dolaczylam do Twojego postanowienia.
    U mnie "whatever" tez jakos samo wyskakuje wrecz automatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już druga odpowiedź. Poprzednią internet zjadł...

      Star, jeśli czujesz od dłuższej chwili ucisk w piersiach, to dobrze. Bo to ja Cię ściskam. I jeszcze mocniej!

      Usuń
    2. I wzajemnie Kalino, wzajemnie ♥♥♥

      Usuń
  4. tak robię, mówię gdy nie chcę robić kłopotu...czasami, bo przeważnie nie jest mi obojętne...ale teraz też będę uważała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robić kłopotu. Tak. Też taką miałam intencję. Ale dowiedziałam się, że odbiór jest zupełnie inny. I gdy to przemyślałam, przyznałam rację...

      Usuń
  5. Jak obojętnie, to u mnie znaczy, że woda wystarczy, ale bywa też, że robię to samo, co sobie, czyli kawę siekierę z miodem. Obojętnie jednak nie było dla mnie lekceważeniem...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":