sobota, 22 września 2018

koafiurę

Dzięki M. znalazłam fryzjera.
Fryzjera, który potrafi okiełznać.
Okiełznać nie moją koafiurę, tylko mnie.

Wczoraj zapytał mnie, czego się spodziewam.
Powiedziałam.
Zaśmiał się i szepnął mi na ucho "nie".
W pierwszej chwili myślałam, że żartuje. Ale to nie był żart. Powiedział, że odmawia, bo to nie dla mnie.
Po jego poprzedniej działalności na mojej głowie mogłam ocenić, że wie co robi.
Zgodziłam się, żeby czynił swoją powinność i zmajstrował, co chce.

I teraz mam piękny kolor włosów i ładną fryzurę.

O, dzięki ci, Losie, że są ludzie, którzy wiedzą lepiej :-)

21 komentarzy:

  1. Mi też kiedyś fryzjer odmówił posługi. Chciałam się pofarbować na czarno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desperatka z Ciebie 😉

      Usuń
    2. Miałam wtedy 22 lata i złamane serce! :D

      Usuń
    3. Gdyby każde złamane serce kończyło się uczernianiem włosów, blondynkami byłyby tylko dziewczynki w wieku żłobkowym 😉

      Usuń
    4. A nie wiem. Nigdy się nie pofarbowałam :)

      Usuń
  2. Gdzie ty takiego fryzjera znalazłaś? Bo z mojego doświadczenia wynika (a żyję już trochę na tym świecie), że łatwiej spotkać jednorożca niż trafić na fryzjera, który wie, co robić. Polscy fryzjerzy (a raczej fryzjerki, bo zdecydowana większość to kobiety) są do totalnego, beznadziejnego kitu. Kiedyś miałam silne postanowienie znalezienia SWOJEGO fryzjera. Na moim osiedlu powstało naprawdę dużo zakładów fryzjerskich. Co miesiąc szłam do innego i co miesiąc wracałam załamana. Jeśli już się zdarzyło, że mnie dobrze obstrzyżono to za chiny ludowe fryzjerka nie potrafiła tego powtórzyć następnym razem. Teraz powiedziałam wszelkim fryzjerom moje stanowcze NIE - zapuściłam włosy i chodzę tylko podciąć, a i ta, prosta zdawałoby się, czynność przysparza fryzjerom kłopotów. One - podzielisz się swoim fryzjerem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiadomo, najlepszy fryzjer w mieście :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez sie teraz uwzielam i szukam, zmieniajac. Ostatnia fryzjerka zrobila to co chcialam, ladnie i rowniutko, ciela dobre pol godziny, wlosek po wlosku. Najglowniejszego tez obciela pod moja kontrola i tez zadowolony. Pojdziemy za dwa miesiace znowu i albo sie zatwierdzi, albo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba szukać. Przekonałam się teraz, że pobyt w salonie fryzjerskim może być przyjemny. 😊

      Usuń
  5. popieram ))))) choc ja jednak wiem czego z pewnością nie chcę)) na głowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już coś: wiedzieć, czego się nie chce 😊

      Usuń
  6. czy już wiesz, jak chcesz wyglądać? miałaś z tym jakiś kłopot całkiem niedawno.
    i nie piszę tego "z zazdrośliwości"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że wiem. Ale myślenie tak często się zmienia, że nie nadążam... 😉

      Usuń
  7. a ja pamiętam z odległej prehistorii, że kilka razy fryzjerzy mi nie szepnęli na ucho "nie" i potem były 2 miesiące płaczu i chodzenia w czapce ....

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":