wtorek, 4 września 2018

dzwonki

Kupiłam dzwonki koshi.
Do wyboru cztery tonacje: ogień, woda, ziemia i powietrze.
Natychmiast uznałam, że chcę mieć ogień, ponieważ obserwowanie ognia działa na mnie kojąco (prawdopodobnie w poprzednim wcieleniu byłam podpalaczem), co daje nadzieję, że również słuchanie ognia będzie koiło część mnie, wymagającą ukojenia.

Włączyłam sobie przykładowe dźwięki, wydawane przez koshi. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty fragment. Trzeci był najpiękniejszy. Sprawdziłam - to melodia wygrywana przez wersję ognia. Ha! Jednak!
Kupiłam.

Mam nadzieję, że takie dzwonki nie są przewidziane na określoną liczbę zadźwięczeń. Obawiam się, że wyczerpałabym limit w tydzień...

10 komentarzy:

  1. Ty wiesz ze rzeczywiscie najlepsze? Jedziemy ta sama fala :)
    Nie wiedzialam ze cos takiego w ogóle jest, w sensie ze sie dzwonki na 4 zywioly dziela, ale wlasnie posluchalam wszystkich i tez wybieram ogien.
    Na drugim miejscu (ale z duzym odstepem) woda.

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej to ja też musze wysłuchac tych dzwonków koniecznie dziewczeta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spotify znalazłam całe godziny nagrań z tymi dzwonkami. Ożesz, jakie to cudne...

      Usuń
  3. nawet nie wiem o czym mowa ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę poszukać i posłuchać... kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakby co to zapraszamy do nas na posłuchanie i Koshi i Zaphirów https://sklep.prapelnia.pl/instrumenty-relaksacyjne-i-terapeutyczne/dzwonki-koshi-i-zaphir

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":