niedziela, 13 sierpnia 2017

sraczkowych

Mama wyhodowała na balkonie pomidorki i szczypiorek. Codziennie na śniadanie robiła sobie kanapeczki z pomidorkami i szczypiorkiem.
Aż się pochorowała.
Zaczęło się tradycyjnie. Od lekkiej sraczki. Choroba się rozwijała, doszło do stanu, który wymusił na mamie podpisanie zgody na zamknięcie na oddziale chorób zakaźnych, bez możliwości odwiedzin aż do momentu wykluczenia cholery, dżumy, malarii, trądu i salmonellozy.

przepisy.net
Mama wykluczała Salmonellę od początku, mówiąc specjalistom chorób sraczkowych, że przyczyną dolegliwości są pomidorki. Pierwsze objawy choroby pojawiły się bowiem łącznie z pierwszymi pomidorkami. I w miarę przybywania pomidorków, objawy się powiększały. Określenie "skórka od pomidorka mi się przykleiła do żołądka" nie wzbudza entuzjazmu w lekarzach medycyny. Oj, nie wzbudza...
Wszystkie choroby w szpitalu wykluczono. Znaczy - mama zdrowa, tylko biegunkę ma nie wiadomo po co.
Podczas pobytu w jednoosobowej celi mama wyzdrowiała, nabrała sił i wróciła do domu.
Pomidorków jeść już nie chciała, szczypiorku też. Zabrałam się zatem za utylizację owych.
Podczas eksmisji przyjrzałam się pomidorkom starannie. I nic.
Postanowiłam wyeksmitować również szczypiorek. I cóż się okazało? W doniczce ze szczypiorkiem wyrosła jedna, maleńka kępka szczypiorku i obfita, dorodna i zielona kępa trawy. Mama jadła codziennie na śniadanko pomidorki ze świeżo ściętą, pokrojoną na drobno, zieloną trawką...

I ładnie to tak podejrzewać niewinną Salmonellę?!


29 komentarzy:

  1. nigdy nie jadłam trawy ale dobrze wiedzieć, że można od niej dostać sraczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja mama w dalszym ciągu obstaje przy wersji "przyklejonej skórki od pomidora"... Jakoś trudno jej się przyznać przed samą sobą, że korzystała z tego samego menu co krowa, owca i koza ;-)

      Usuń
    2. A może Mama ma rację, że to pomidorki, a nie trawka. Przecież psy jedzą trawkę aby się pozbyć dolegliwości żołądkowych.

      Usuń
    3. A czy to pozbywanie się dolegliwości nie jest związane z podobnym działaniem? ;-)

      Usuń
    4. skórka z pomidora to mit ... kiedyś wysłuchałam całego wykładu mojej lekarki na ten temat. Czegoś takiego nie ma bo ruchy żołądka ponoć elegancko sobie z każdą skórą radzą. Poza tym o skórze się mówiło raczej przy sraczce górną stroną a nie oddolną :D

      Usuń
    5. Polly, za czasów młodości mojej mamy można było wybierać spośród następujących przyczyn sraczki: nieświeże mleko, za dużo śliwek przed snem, zepsute jajko, skórka z pomidora albo brudne ręce. Wszystko inne pojawiło się dopiero w okolicach lat 50. ;-)

      Usuń
    6. powiem Ci, że za czasów naszych rodziców to ja wolę czasem nie pytać i nie wiedzieć. Moją mamę pewnie w szkle uczyli jeszcze, że ziemia jest płaska ... :/

      Usuń
  2. Znaczy sie ja koniecznie i natentychmiast musze przejsc na diete zawierajaca duzo trawy, bo ja jestem full of shit literally:) Konstypacja to moje drugie imie i czesto rozwazam dynamit. A tu prosze niewinna trawa moze pomoc... bede musiala o tym pomyslec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama spędziła ponad tydzień w pozycji siedzącej. A siedziała na "krześle" z dziurą pośrodku...
      Zatem ostrzegam: najpierw należy w toalecie postawić regał z książkami ;-)

      Usuń
    2. Kochana nawet z pielucha sie zaprzyjaznilam jak byla potrzeba w czasie chemii:)) To byl jedyny okres w moim zyciu kiedy nie mialam tego typu klopotow, no ale przeciez nie mozna byc na chemii tylko z tego powodu.

      Usuń
    3. Dawniej mówiło się na to "leniwe jelita". Prawdopodobnie teraz jest jakaś mądra nazwa ;-)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. No pacz, ktoby pomyślał, że to trawa...
    Aczkolwiek jak popaczec na krowę na łące to niby wiadomo...
    A mleka nie zaczęła Mama dawać? ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krowa je bez pomidorków. Widocznie pomidorki hamują mlekotworzenie ;-)

      Usuń
  5. owce jedzą trawę, a wydalają bobkami :P czarnymi jak węgiel! no wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cała misternie stworzona teoria padła... Wszystko przez te owce ;-)

      Usuń
    2. ale możliwe, że skórka od pomidora dodaje czegoś trawie i to już nie jest żywa trwa :P

      Usuń
    3. Dziękuję, Małgosiu! Jesteś wspaniała, że tak sprytnie potrafisz owinąć owcę ogonem, że nagle okazuje się, że moja mama miała rację. Wersja ostateczna: Wszystkiemu winna jest skórka od pomidora! ;-)

      Usuń
    4. Ważne, że Twojej mamie już nic tam nie leży na flaczkach :) kiedyś jak mi się skórka od śliwki przykleiła do żołądka, to się okazało, że jestem w ciąży, więc wiesz, hehehe ze mnie kiepski diagnostyk :P

      Usuń
    5. Buahaha! No cudne! Dobrze, że mamie już śliweczki nie zagrażają! 😉

      Usuń
    6. No, mój małżonek musiał zatrzymywać się kilka razy na dystansie 30 km. Myślałam, nie zjem już w życiu żadnej śliwki. Co ciekawe wymioty męczyły mnie tylko jeden dzień, stąd wina padała na śliwki, a tu śliwka okazała się synusiem ❤️ Lekarz pękał
      Ze śmiechu jak opowiadam o śliwkach. 😍

      Usuń
    7. Oh, a mój syn był "pewnie starym majonezem z sałatki cioci Zosi", ale nie mówiłam mu tego.

      Usuń
    8. Nie zapytam mamy, czym byłam. Mama pracowała wtedy w szkole. Nie zniosłabym informacji, że byłam starym szpinakiem... ;-)

      Usuń
  6. to by się zgadzało, krowy jedzą i maja sraczkę non stop, prawda? a Erna je i puszcza baki, ze mozna gazowym chałupę ogrzewać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Uważajcie z otwartym ogniem...;-)

      Usuń
    3. Pies ma wpisane w kodeks honorowy, że bąki puszcza się tylko wtedy gdy ktoś poczuje, prawda?

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":