czwartek, 22 czerwca 2017

przypaleń



- Wszyscy jesteśmy cząstką przyrody. Oddychamy tym samym powietrzem. Elektrony krążą między nami, przenosząc z jednej osoby na drugą ładunek elektryczny. Wydaje nam się, że życie mieści się w obszarze wyznaczonym przez nasze ciało. Tymczasem wszystko się miesza. Materia i energia przemierza odległości i raz jest częścią mnie, raz częścią sąsiada.

agdmaniak.pl
- Coś się stało?

- Przypaliłam ziemniaki. Smród wypełnił całą kuchnię, przedpokój i każdy najmniejszy zakamarek mojego mieszkania. Po kwadransie śmierdział już cały budynek, a po kolejnych minutach bawiące się w piaskownicy niedaleko moich okien dzieci powiedziały, że chyba ktoś robi ognisko. A przecież nie było jakiegoś szczególnego wiatru. Czyli w normalnych warunkach powietrze z mojej kuchni też radośnie wędruje po wszystkich mieszkaniach, schodach, skwerkach i piwnicach. I niesie ze sobą moją energię. Fizyki nie da się oszukać…

- W twoim przypadku fizyka przypaleń rzeczywiście jest nieugięta…

22 komentarze:

  1. Ale te elektrony, protony i wszelkie cząstki elementarne niosące woń ziemniaczanej przypalenizny nie były opisane w widocznym miejscu "Made by Kalina", prawda? Więc spoczko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi sie czesto wlącza czujnik dymu jak smaze pieczarki. Syrena taka jak trąby jerychonskie, tylko czekac zastepów zmartwychwstalych umarlaków pukających do drzwi. Projektant tego ustrojstwa jednak chyba odrobinke przesadzil z mocą.
    Tez sie zawsze łudze, ze sasiedzi jednak nie wiedzą, u kogo to tak trąbią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A prysznic też się wtedy włącza?

      Usuń
    2. Nie, na szczescie nie ma tej opcji :)))
      Jeno te trąby.

      Usuń
    3. Ten dźwięk bardziej przypomina gwizdek od czajnika czy statek pasażerski? Pytam, bo siedzę we własnej kuchni i myślę, czy moi sąsiedzi by to znieśli... 😀

      Usuń
    4. Ma moc statku pasazerskiego, ale na wyzszych tonach. Ciezkie doswiadczenie.

      Usuń
    5. U Was straż pożarną powiadamia się systemem dźwiękowym? Bo u nas to Europa, pani... Telefonem trzeba. 😉

      Usuń
  4. Mocne przypalenie... W naszej czujce przeciwpożarowej chyba wyczerpała się bateria i nie wyje, kiedy czasami zapominam o piekarniku, ale u sąsiadów wyje kilka razy dziennie, więc zrywam się i awansem sprawdzam, co tam w kuchni czuć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w kuchni czuć brak talentu 😉

      Usuń
    2. relaks, masz inny talent :*

      Usuń
  5. No i po zawodach,nie musisz odcedzać:)i jeszcze się podpieką,czysta rozpusta:):)w mojej kuchni nader częsty przypadek,też talentna jestem:)Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to to! To mogę od razu szepnąć dyskretnie, że jedynym lekarstwem na przypaleniznę w garnku okazało się kilkugodzinne moczenie w occie. Wszystkie cudowne środki na przypalenizny poddały się bez wstydu. 😀

      Usuń
  6. tez przypalasz garnki )))) ech lubię Cię barrrdzo !!!
    dziś przybywa Matkajadwiga więc użyje swoich metod do uratowania 2 garów, tak powiedział Naczelnik .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet. To moja rada. Bo radzi tabletki do zmywarki. Jeśli MatkaJadwiga zadziała ze skutkiem, napisz jej sposób. Przypalaczki powinny się wspierać... 😉

      Usuń
  7. Lepsze przypalanie niż przypały;)
    Moi sąsiedzi nie czują, jak coś przypalę, więc się nie ograniczam i przypalam. A do przypalonego gara wrzucam tabletkę zmywarkową i zalewam wodą. Prawie zawsze puszcza bez szorowania. Zawsze mam kilka tych twardych, sprasowanych tabletek, mimo, że używam raczej tych żelkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym tylko zapamiętała te tabletki!!! Wiem, że do czegoś innego też można ich używać, ale już zapomniałam do czego...

      Usuń
    2. Na pamięć też są tabletki :)

      Usuń
  8. Kiedy już tak się stanie, należy zachować spokój i przypalać dalej. Wtedy to już nie będą ziemniaki przypalone, tylko pieczone. Jak z ogniska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nawet żałuję. A wtedy myślałam tylko o tym, jak uzdatnić powietrze w sypialniach... 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":