piątek, 28 kwietnia 2017

zginęła

- Halo, mamo! Co tam?
maxhumor
- Kalinko, ty wiesz, co się stało? Zginęła mi myszka.
- Jaka myszka, mamo?
- No ta od komputera.
- A, to ja ci podrzucę jakąś naszą. Oddasz mi, jak się twoja znajdzie.
- Ale, Kalinko. Ty mnie nie rozumiesz. Mnie się zgubiła myszka na ekranie!
- Kursor ci się zgubił, mamo?
- No tak!
- A poruszaj myszką powolutku i zobacz, czy się znajdzie.
Chwila ciszy w słuchawce.
- Znalazła się. Dziękuję ci, Kalinko. Ty to zawsze umiesz mi komputer naprawić!



38 komentarzy:

  1. Mama jest the best. A Kalina na informatyka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się, czy dobrze robię, opisując metody rozwiązywania tak skomplikowanych problemów informatycznych... Czy lobby informatyczne mnie nie zlinczuje? Przecież to są informacje dostępne tylko wysokiej klasy specjalistom! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to sie stalo, ze nie zarabiasz tym na zycie?!
    Na pewno jakis niecny spisek konkurencji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam zacząć zarabiać.
      Boże, co ja zrobię z taką forsą? Muszę zacząć oglądać katalogi jachtów... Sterowanych komputerowo ofkors. ;-)

      Usuń
  4. oby wszyscy specjaliści od specjalności specjalnych byli tak szybcy i zdolni jako diabeł-w-buraczkach i do tego z humorem ament przypadkowy czytacz Martyna

    OdpowiedzUsuń
  5. sorki,miało być Kalina a ja tu ni z gruszki ni,,,co mi z tym "diabłem"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diabeł w buraczkach ma tyle zalet, że się gniewam :-)

      Usuń
    2. Kilka fajnych zdolnosci chetnie przygarne :D

      Usuń
  6. Ja "diabełkowi"zalet i wszelkich wartosci nie ujmuję !Gniew z pokorą biorę na klatę,a raczej klateczkę Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko bardzo śmiesznie wyszło, bo w zamierzeniu miało być, że się NIE gniewam. Ale jak widać, Diabeł ogonem przykrył "nie" i się napisało jak widać.
      Nie gniewam się, Anonimowa Martyno. Nie gniewam :-)

      Usuń
    2. ej no sorry, sorry, caly weekend mnie tu nie bylo! I mojego ogona tez nie!

      Usuń
    3. Się szwędasz po opłotkach a ogon żyje własnym życiem! 😀

      Usuń
    4. A to zdrajca! zmija na wlasnej piersi wyhodowana! (no... w sumie to nie na piersi, ale zmija!)

      Usuń
  7. Kalina na ministra cyfryzacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę szybko kupić mocniejsze okulary. Minister cyfryzacji musi mieć sokole oko, jak sądzę, żeby te wszystkie cyfry zauważyć ;-)

      Usuń
    2. Przenikniesz je bystrością umysłu. Nawet z zamkniętymi oczami!

      Usuń
  8. Mama zagina wszystkich i wszystko. A nawet jak zagina myszkę, to ma Kalinę, która jej tę myszkę odnajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś Bo coś kiedyś zgubiła, to u mnie można tanio zamówić usługę odszukiwania przy pomocy wróżenia z fusów... 😉

      Usuń
    2. Myślisz, że ktoś kiedyś mógłby mnie zagiąć? Muszę tę opcję przeanalizować, póki jeszcze mogę. Bo potem ( za te 20 lat)różnie może być 😊

      Usuń
  9. A to byla na pewno twoja mama, a nie moj ociec??
    On mi tak zawsze do pracy dzwonil, bo pisal ksiazke i ciagle cos psul :)
    Najlepsze bylo, jak skasowal calosc, co napisal, po czym spokojnie wylaczyl komputer i dopiero zadzwonil, ze mu tekst zniknal....!
    Oj mialam duuuzo roboty, zeby tekst odzyskac :) (to sie dzialo dobre dziescia lat temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam ustawione automtyczne zapisywanie w wordzie co 30 minut. Zanim ktoś mi powiedział, że to się da zmienić, wiele razy przechodziłam deżawi...

      Usuń
  10. Aszsz mi ulżyło,jaka ja happy!Diabliki potrafią namieszać!Martyna pięknie dziękuje iż gniew z niej sciągniono i może weekend-dzik majowy na luzie

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihi...jak moja mama i tesciowa;-) Teściowa uważa, że Internet to jakaś magiczna maszynka.Jesli coś w komputerze nie działa, każe to natychmiast wysyłać "do internetu". Tłumaczeń nie słucha, ponieważ oglada jakiś program o komputerach i tam podają jedyne prawdziwe prawdy:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hihi...jak moja mama i tesciowa;-) Teściowa uważa, że Internet to jakaś magiczna maszynka.Jesli coś w komputerze nie działa, każe to natychmiast wysyłać "do internetu". Tłumaczeń nie słucha, ponieważ oglada jakiś program o komputerach i tam podają jedyne prawdziwe prawdy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko moja mama wierzy bezkrytycznie w to, co jest napisane w internecie? Uff...

      Usuń
  13. Nie ukrywam, że "odcinki" poświęcone Mamie są najbliższe mojemu sercu :). I bliskie temu, co sama mam w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z jednej stronu troszkę naśmiewam, ale z drugiej podzieiam. Jaką rewolucję technologiczną przeżyły osoby w wieku mojej mamy! I jakie mają otwarte umysły, że chcą być na bieżąco...

      Usuń
    2. No wlasnie, za to szacun wielki. Ja sie czesto zastanawiam, co z nami bedzie za 20 lat, czy ogarniemy ta technologie...

      Usuń
    3. Nie, ale za to będzie o czym pisać!

      Usuń
    4. Diable,za 20 lat będziemy przecież pięknymi, jędrnymi intelektualnie kobietami przed czterdziestką!!! Nie ogarniemy?! My nie ogarniemy!? My tak ogarniemy, że się same zdziwimy z tego ogarnięcia! A jak to ogarnięcie się z nas zdziwi... 😉

      Usuń
    5. WPieprzu, myślisz optymistycznie, że za 20 lat ktokolwiek będzie jeszcze używał pisma?... 😉

      Usuń
    6. No ja też lubię w zaufanym gronie tak serdecznie pośmiać się z tego, że moja babcia znowu twierdzi, że Internet (world wide web) się POPSUŁ tylko dlatego, że usunęła sobie ikonę skrótu Firefoxa z pulpitu. Ale tak naprawdę jestem z niej bardzo dumna. Odbiera maile, wysyła załączniki, a przede wszystkim CHCE za tym wszystkim nadążać. Mi się za "apkami" i tak dalej często nie chce.

      Usuń
  14. To mi przypomina anegdotkę z dawnych czasów. Kolega pomagał koledze przez telefon.
    - Wpisz "dir".
    - Wpisałem.
    - No i co?
    - Nic.
    - Nic się nie dzieje?
    - Nic.
    - A Enter nacisnąłeś?
    - Ahaaaa...

    OdpowiedzUsuń
  15. och Kalino liczą się chęci, liczą się próby, liczy się rozwój jakikolwiek rozwój ...
    liczy się dobra zabawa )))))))))

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":