czwartek, 9 marca 2017

zakrzywienia

fisie.pl
- Człowiek ma czasami taki dzień, że lepiej nie mówić. Dochodzi do zakrzywienia energii kosmicznej i wszystkie smutki świata zbierają się w jednej, ograniczonej przestrzeni. Tak zwana czarna dolina. I gdy człowiek wpadnie w taką dolinę, to nagle uświadamia sobie, że wszędzie dookoła ludzkość porusza się swoim zwykłym, radosnym tempem, a w czarnej dolinie czas utknął w miejscu w pozycji "gorzej być nie może". O czymkolwiek pomyśli - tam w najlepszym przypadku źle. Każda sprawa grozi awarią, rusztowania życiowe źle dokręcone, woda optymizmu zmętniała, a zielone łąki wiary, nadziei i miłości zostały przykryte krowimi plackami.
- Ale co się stało?
- No właśnie. I jeszcze najlepsza przyjaciółka zadaje najgorsze pytanie świata, na które nikt nie zna odpowiedzi...

24 komentarze:

  1. ech dobrze to znam, za dobrze i chyba każdy wpada w te dziurę czarną, w czarną dupę w mojej nomenklaturze ja ostatnio jestem jakoś nader często i nader długooooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja żyję w paskudnym przeświadczeniu, że jestem tylko jedna jedyna w dziurze... Ale za to jak wielkiej...

      Usuń
    2. Połóż się plackiem i przyłóż ucho do podłogi. Słyszysz? To ja, pół kilometra niżej.

      Usuń
    3. Nie mogę. Powiększam dziurę, zarobiona jestem ;-)
      (wpis Bo poniżej)

      Usuń
  2. Jak jest tylko trochę źle, to jest taka dziura właśnie. I siedzi sobie człowiek i obrywa strzępki poszerzając dziurę do czasem naprawdę wielkich rozmiarów.
    Jak jest naprawdę źle, to robisz wszystko, żeby z tej dziury wyleźć, a nawet ją zacerować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo, opis powiększania dziury jakby żywcem wyjęty sprzed moich oczu!!
      Aż się rozglądam, czy skądś nie podglądasz ;-)

      Usuń
    2. To i ja się rozejrzę. Nigdy nic nie wiadomo. Może zostałam zwerbowana?
      Wszak człowiek doświadczenie w służbach ma - ścielenie łóżek, szorowanie łazienek itd to codzienność!

      Usuń
    3. Bo, nie mów nikomu, ale mam za sobą wieloletnią pracę w tych samych służbach...

      Usuń
  3. Pozwole sobie zapytac, czy przynajmniej kryzys czytelniczy juz minal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Ten na szczęście minął za sprawą pewnego pana Bagginsa. Oraz z drugiej strony zaatakowało "Sekretne życie drzew"... Kryzys się zebrał w sobie i się poddał. Kapitulował. Padł nieżywy. Przynajmniej na jakiś czas. ;-)

      Usuń
  4. Coś w tym jest. To zakrzywienie kosmiczne dotarło i do mnie, chyba na jednej linii w czasoprzestrzeni przebywamy, bo mam tak samo. Dziwnie łzawię. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łzawię również. Mam też niesilność czworokończynową. Oraz niedokręcenie ogólne. I mięśnie twarzy mi się odkleiły od ust, a grawitacja ciągnie, jak wiadomo, w dół..

      Usuń
    2. Opisałaś w punkt, właśnie zastanawiam się nad przeniesiem do sypialni.

      Usuń
    3. Odrzucam tę opcję, ponieważ wiem, że argumentacja pewnego Morfeusza jest w sypialni nie do odparcia. A praca goni... ;-)

      Usuń
    4. Też musiałam odrzucić, ubolewam.

      Usuń
  5. Kurczę no! To jakaś epidemia czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaką drogę się to roznosi, ale przynajmniej postękać sobie można... ;-)

      Usuń
  6. Nie strasz, bo ja nie chce do dziury:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie straszę. To jest opis prawie dokumentalny ;-)

      Usuń
  7. A bywa ze i caly rok jest taki. Potem dwa lata, trzy. A potem to juz czlowiek nie pamieta jak zyc poza dziura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jest inny w środku i inny na zewnątrz. Jedni wpadają, odbijają się od dna jak od trampoliny i wyskakują. Inni grzęzną po uszy. Jeszcze inni cały czas na powierzchni...

      Usuń
  8. to ja w takim razie ojojam ponoć to na wszystko pomaga na dziury też: ojojojojojjjjj ojooooooojojoooooojjjj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że może i trochę pomogło... 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":