środa, 3 lutego 2016

wymowy

- Byłam z mamą w poradni wad słuchu, żeby zmienić ustawienia jej aparatów słuchowych. Pani zamknęła się z mamą w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, a mnie kazano czekać w poczekalni. Po pół godzinie pani, wyraźnie zdenerwowana, wyszła i powiedziała, że mama życzy sobie, żebym brała udział w rozmowach. Jak rącza gazela wbiegłam do gabinetu małego jak szafa wnękowa. Obudowanego czarnymi gąbkami. Depresyjnego. Zobaczyłam tam moją mamę, siedzącą w pozie świadczącej o dużym stresie. Na twarzy miała przyklejony uśmiech pt. "Ach, jestem uprzejma, ale ratuj mnie córko". Rozejrzałam się w poszukiwaniu przyczyn zestresowania mamy. Nie znalazłam. I wtedy spojrzałam na panią, która z mamą rozmawiała. Pani miała rozszczep podniebienia. Gdy powiedziała coś do mamy, zrozumiałam wszystko - pani miała również bardzo poważną wadę wymowy. Moja mama nic nie rozumiała, bez względu na to, czy aparat słuchowy był włączony, czy nie. Żadne parametry fizyczne aparatu mojej mamy nie zmieniały faktu, że pani nie wymawiała dźwięcznych i syczących spółgłosek. Gdy zaczęłam powtarzać mamie to, co mówiła pani, stres minął, mamie zszedł z twarzy nerwowy uśmiech i sytuacja wróciła do normy. W pewnym momencie powiedziałam mamie, że pani mówi bardzo cicho, za co zostałam zbesztana: "Proszę nie zajmować się analizowaniem mojego głosu". Niby wszyscy mają równe prawa. Pani też.
- Ciekawe, czy mogłaby zostać logopedą?
- Albo dziennikarzem radiowym?
- Albo kontrolerem lotów?

12 komentarzy:

  1. :-)))) Ale pojechałyście ;-)
    Powinna raczej przejść do poradni wad wzroku. Sorry, to nie może być tak, że głuchy decyduje o tym jakie piosenki lecą w radio. Z całym szacunkiem dla wszystkich stron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całym szacunkiem, no właśnie... Bo jak tu pani powiedzieć, że jest problem...

      Usuń
  2. Z całym szacunkiem, ale ja bym jednak zwróciła pani uwagę, równość równością... ta sepleniąca redaktorka Gacek w trójce strasznie mnie irytowała i w sumie przyczyniła się do tego, że teraz słucham tam tylko CSMu

    równość równością, mam wybór, więc przestałam słuchać trójki, Twoja mama też powinna mieć wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ale to nie jest proste. Walczyć o swoje nie jest łatwo... :-(

      Usuń
    2. Wiem, łatwo się tak pisze w internetach, ale może przychodznia ma stronę/udostępnia adres @ i możesz wysłać swoje uwagi bez narażania mamy na nieprzyjemności następnym razem.

      Usuń
    3. Mnie też jedna lasencja w Trójce denerwuje, chyba niejaka Gacek właśnie. To ta, co mówi "baddzo dobdy" zamiast "bardzo dobry"?

      A to bardzo figlarne podejście szefów placówki. Powierzyć mówienie w celach testowych osobie, która ma wadę wymowy. Wnioski potem mogą być takie, jak w dowcipie o naukowcu, który wyrywał musze najpierw skrzydła, potem nogi i kazał jej chodzić. Teraz wiemy, ze mucha głuchnie, utraciwszy ostatnie odnóża.

      Usuń
    4. Na szczęście mojej mamie nie wyrywano odnóży, chociaż atmosfera była dość napięta ;-)

      Usuń
  3. Hmmm. Albo równouprawnienie siegnelo w tej placówce granic absurdu, albo pani dostala stanowisko po znajomosci. Oba rozwiazania nie sa dobre...

    OdpowiedzUsuń
  4. fakt polityka poprawności posunięta do granic absurdu!!!
    nie jedyny to przykład niestety. brakuje chirurga po chorobie Heinego-Mediny czy stomatologa z parkinsonem...albo psychiatry z chorobą Alzheimera...że tak okrutnie pojade po bandzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niewidomego okulisty... ;-)

      Usuń
    2. Psychiatra z Alzheimerem to jest myśl. Dałabym takiemu etat w prokuraturze,he he he.Ale stomatolog to rozłożył mnie na łopatki :-D

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":