niedziela, 25 stycznia 2015

drzwi


- Chciałam iść do toalety w knajpce. Nacisnęłam klamkę i okazało się, że toaleta jest zamknięta. Grzecznie stanęłam obok drzwi i czekam. Nagle z kibelka wychodzi jakaś kobieta i dziwnie mi się przygląda. Wchodzę po niej do środka i cóż widzę: drzwi, które próbowałam otworzyć, nie były zamknięte na klucz, tylko trzeba je było mocniej popchnąć. A w środku była całkiem spora, wielokabinowa toaleta, zupełnie pusta...
- Miałaś szczęście, że ta kobieta akurat wychodziła, bo czekałabyś  tam wieczność...
- I jeszcze ochrzaniłabym kogoś, kto próbowałby wejść przede mną...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miejsce na "myśli nieuczesane":